how to grocery shop smarter and don't have to go to grocery store every other day - system + printable (1)

Metoda, dzięki której naprawdę da się okiełznać kwestię 🛒 zakupów spożywczych, zapasów, niemarnowania, no i jedzenia

Nie spotkałam jeszcze osoby (może dlatego że trochę aspołeczna jestem), która ma opanowany temat kupowania jedzenia i zarządzania tym, co ma w lodówce. Sądzę, że przeciętna osoba z miasta jest w sklepie spożywczym nawet codziennie, a i tak idzie tam kolejnego dnia, bo nie ma co jeść, z tego nic nie da się zrobić. Tak jak nie mam się w co ubrać przed szafą pełną dziesiątków ubrań. Na ubrania minimaliści dali już ludzkości porady, teraz opanujmy spożywkę. A więc w lodówce i w szafkach część rzeczy zostaje zapomniana, w końcu przeterminowana lub zepsuta musi być wyrzucona. A my wciąż niezadowoleni, głodni, niezorganizowani i zmęczeni byciem co i rusz w sklepie. Wielu ludzi przeżywa tak całe życie. Ale dzisiaj podzielę się z Tobą sposobem na to, jak mądrze robić zakupy, żeby to poprzednie zdanie nie było o Tobie.

Moja historia niezorganizowania zakupowego

Pisałam Wam już tutaj o moim systemie, który stosowałam od miesięcy, który mnie nieźle wsparł w kwestii zakupów spożywczych, ale jednak nie był doskonały.

Ten dobry system polegał na tym, że na kartce miałam wypisane produkty, które zawsze chcę mieć w domu. Przed każdymi zakupami brałam tę listę, sprawdzałam po kolei, czy mam jeszcze te produkty w lodówce i szafkach, a brakujące wpisywałam na listę zakupów. Oczywiście mogłam też dopisać do niej sezonowe warzywa, owoce czy zachcianki, których nie było na liście tego, co zawsze chcę mieć w domu.

Plusy takiej listy:

  • ograniczyłam zjawisko pt. byłam w sklepie, kupiłam wszystko, ale… ups… nie mamy jajek i ktoś musi iść drugi raz
  • lista tego, co chcę zawsze mieć była zapisana wg tego, jak ułożone są produkty w sklepie, więc zakupy były sprawne, nie krążyłam, nie wracałam, nie robiłam kilometrów między półkami, tracąc czas i oglądając się na boki (marketingowo działające boki); nie łaziłam, nie wymyślałam pomysłu na obiad na bieżąco, tylko leciałam punktami, sprawnie, jak w wojsku.

Minusy takiego systemu:

  • przed każdym wyjściem za zakupy przeglądałam całą lodówkę, zamrażarkę i szafki zgodnie z listą, sprawdzając obecność lub nie k-a-ż-d-e-g-o produktu
  • w sumie i tak bywałam w sklepie nawet co drugi dzień, a jak pomyślisz o punkcie wyżej, czyli sprawdzeniu, czy masz płatki owsiane, cukier, keczup, ryż, imbir i X innych rzeczy co drugi-trzeci dzień, to… trochę dużo czasu to zajmuje, trochę tu nadmiarowej, jałowej roboty, trochę może się odechciewać.

Aż około połowy listopada powoli stała się Eureka.

Uznałam, że nie chcę co parę dni sprawdzać, czy te płatki owsiane trzeba dokupić czy jeszcze nie. Pomyślałam, że może założę sobie zalążek spiżarni. Kupię trzy paczki owsianych i zamiast sprawdzania co parę dni stanu tej jednej otwartej paczki, będę po prostu wiedziała, że płatki mam.

Obserwowałam to i siebie, dostosowywałam i w końcu opracowałam system, składający się z dwóch list: listy zakupów do spiżarni, robionych raz w miesiącu, a obejmującej produkty niepsujące się oraz listy zakupów bieżących, czyli produktów szybko schodzących, świeżych lub takich, których dużych ilości bym nie pomieściła w lodówce czy zamrażarce. W tym jest cały geniusz i to jest ta rewolucja, przynajmniej dla mnie, w moim życiu. Okazuje się, że teraz na zakupy chodzę maksymalnie dwa razy w tygodniu.

Jak mądrze robić zakupy spożywcze i zapasy - Pani Strzelec (2)

Jak działa rewolucyjny system, dzięki któremu będziesz władała domową spożywką, a nie ona Tobą?

Czyli jak zorganizować sobie zakupy, żeby znalezione w necie idiotyczne i smutne zdanie „Zakupy spożywcze to stały element codziennych obowiązków każdego z nas” stało się wierutną bzdurą?

1 | Bierzesz 2 kartki i przeglądając zawartość swojej kuchni, tworzysz szkic list.

Jedna kartka to lista produktów, które możesz kupować na zapas, raz w miesiącu.

Może tu być cukier, mąka, płatki do mleka, kasze, część produktów do zamrażarki (mięso, mięso na zupę, warzywa za zupę), przyprawy, sosy, keczup, musztarda, makarony, rodzynki, dżemy, miód, przekąski typu paluszki, kawy i herbaty.

Druga kartka to lista produktów, które albo nie mogą za długo leżeć, albo które w ilości miesięcznej nie pomieściłyby Ci się w lodówce, zamrażarce lub nawet w szafkach.

Tu pewnie znajdą się warzywa, owoce, może wędliny, większe ilości mięsa, pieczywo, nabiał.

Najprościej będzie wypisać te produkty, spisując po kolei wszystko, co masz w lodówce, zamrażarce i szafkach, zakładając, że są to produkty, które chcesz nadal i regularnie widzieć w swoim jadłospisie.

Po zrobieniu spisu z natury możesz jeszcze chwilę posiedzieć i pomedytować nad listami, dopisując coś, czego akurat nie masz, ale chciałabyś jadać.

Upewnij się, czy każdy produkt jest na odpowiedniej liście: do zakupienia raz w miesiącu czy częściej.

2 | Przepisujesz listy na czysto w kolejności, która usprawni zakupy.

W wyobraźni wejdź do sklepu, w którym najwięcej lub najczęściej kupujesz i wpisuj na listę produkty z listy-szkicu w takiej kolejności, w jakiej będziesz brała je z półek, idąc przez sklep prostą drogą.

Jeśli część produktów kupujesz w innych miejscach, pogrupuj je poniżej.

Robisz to dla obu list – miesięcznej i tej częstszej.

3 | Dodajesz artykuły higieniczne i środki czystości.

Piszę o usprawnianiu kuchni i po te listy sobie doskonalimy, ale ponieważ w sklepie na ogół kupujemy od razu też potrzebne, kończące się artykuły kosmetyczno-dom-myjące, wypisz i je w liście raz na miesiąc. To też ułatwia. Nie musisz w połowie miesiąca zastanawiać się, czy mydło się nie kończy, nie musisz zapisywać, kiedy Mąż informuje, że mu się pasta do zębów kończy. Masz kontrolę. Wiesz, jak mądrze robić zakupy. Dlatego wiesz, że wszystko masz. Spokój.

4 | Robisz zakupy zapasów i ustalasz, który okres miesiąca będzie czasem tych zakupów.

Jak już wszystko zapisane, czas załadować tę spiżarnię, lodówkę i zamrażarkę.

Czyli bierzesz czystą karteczkę (lub śmiecia z jednej strony już zadrukowanego, jeśliś eko) i idziesz przez szafki z dużą listą comiesięczną. Na bieżącą listę wpisujesz to, co trzeba dokupić i uwaga: w ilości na miesiąc.

To pierwsze załadowanie spiżarni możesz sobie rozłożyć na kilka razy, jeśli chcesz, czasem mentalnie tak jest łatwiej. Powoli, małymi krokami.

I ustalasz, kiedy będziesz robiła te duże zakupy. Ja planuję je na początek miesiąca, choć bez sztywnej daty.

5 | Praktykujesz nawyk.

Raz w miesiącu robisz te duże zakupy.

A kiedy na bieżąco czegoś Ci brakuje, chwytasz listę częściej, przeglądasz kuchnię pod kątem tych produktów, dopisujesz co trzeba na listę i kupujesz.

6 | Korygujesz.

Ten system, który autentycznie dodał mi milion punktów do komfortu życia, powstał w wyniku transformacji poprzedniego systemu.

Za pierwszym razem w listach nowego systemu nie wpisałam keczupu i chałwy, za to wpisałam serek włoski, którego już nie chcę, nie potrzebuję kupować.

Co chcę przez to powiedzieć? Nie bądźmy tępymi kołkami, które to kołki wkładają siebie w jakiś nawyk, jakiś system, harmonogram i funkcjonują w nim bezrefleksyjnie.

Zmieniaj, oceniaj zmiany, wracaj do poprzedniego, usuwaj, dodawaj, przestawiaj, doskonal.

Nie każdy też funkcjonuje w życiu tak jak ja, nie każdy chce tych efektów, które mam ja.

Zmieniaj sobie system, aż będzie Ci dobrze. A potem znowu go udoskonalisz.

Jak mądrze robić zakupy – porady usprawniające

Porady starej gospodyni domowej, wciąż uparcie przed 30stką:

  • Możesz mrozić pieczywo. Nie wiem, jak to wygląda pod względem zdrowotnym, to mrożenie. Ale ponieważ samo pieczywo wygląda pod względem zdrowotnym słabo, to może mrożenie złego nie zepsuje. A dzięki temu nie musisz latać codziennie czy co drugi dzień do sklepu. Ja mrożę od razu w porcjach, w jakich będę potrzebowała np. po 5 bułek, po pół chleba i wieczorem wyciągam na parapet, od rana zajadamy.
  • Inteligentnie mróź mięso, tzn. w porcjach, nie w wielkich kawałach, jeśli nie używasz wielkich kawałów.
  • Na zakupy zabierasz pojemne, bawełniane torby.

Lista do druku dla Was

Przygotowałam druk, nadający się do wypisania list (comiesięcznej, comiesięcznej chemii i listy na bieżąco) w eleganckiej formie. Wszak te duże listy piszemy raz, trzymamy w szufladzie w kuchni, obok długopisów i małych karteczek do notatek, i wyciągamy w razie potrzeby, nie częściej niż dwa razy w tygodniu.

To są zwykłe listy, żaden geniusz dizajnu. Ale ja już poświęciłam czas na ich przygotowanie, więc jeśli skorzystasz, oszczędzisz te minimum pół godziny przypominania sobie, jak się tworzy dokumenty 😉

Moje listy w akcji, używane od 2,5 miesiąca:

  • listy zakupów i zapasów spożywczych do druku od Pani Strzelec
  • listy zakupów i zapasów spożywczych do druku od Pani Strzelec

Podzieliłam się z Wami systemem, mogę podzielić się z Wami gotowym, wygodnym 2-stronicowym drukiem. Jeśli chcesz go pobrać, wybierz, ile możesz zapłacić za to, czym się tutaj dzielę.

Po zapłaceniu poprzez PayPal lub kartą zostaniesz przekierowany od razu do pliku pdf – to jest ten jeden moment, aby go pobrać. Sugeruję robić na komputerze, nie na telefonie.

Kupując, oświadczasz, że zapoznałaś się z informacjami technicznymi.

Wybierz, ile to jest dla Ciebie warte

Te genialnie usprawniające życie listy zakupów zawarte są także w Upraszczaczu życia, wraz z 48+ innymi kartami, które pomogą Ci zaplanować Twoje lepsze, prostsze życie. Karty pracy, praktyczne porady i inspiracja, aby utrzymać zapał.