Własność wspólna i aktywne sąsiedztwo. Zainteresuj się i zrób dobrze. Sobie, rodzinie i sąsiadowi

Zainteresuj się i zrób dobrze 🏘️ Sobie, rodzinie i sąsiadowi

Nieraz słyszy się, że w poprzednim ustroju ludzie nie szanowali własności (oprócz swojej), że wspólne to niczyje i tak dalej. Można oszukać, zrobić po łebkach, zabrać i tak dalej.

Do dziś mamy wandalizm i śmieci w lasach.

Ale ja nie o tym. Ja o Tobie.

Posiadasz swoje przedmioty, o które na pewno jako tako dbasz. Zakładam, że śmieci do lasu nie wozisz. A jak z przestrzenią pomiędzy Twoim pokojem a lasem?

Czy robisz coś, kiedy zauważysz zepsute urządzenie na placu zabaw, migającą latarnię albo zepsute światło w piwnicy?

Czy jeśli mrówki wędrują po schodach w bloku do pierwszego piętra, a po zewnętrzu budynku do ostatniego piętra, to czekasz, aż ktoś coś zrobi? Jacyś oni? Albo gdy zalęgną się gołębie gdzieś w poddachowych zakamarkach… Liczysz na jasnowidztwo onych?

Tak, to ja jestem tą osobą, która dzwoni lub pisze do administracji, bo tylko mi przeszkadzają mrówy na balkonie, kupska ptaków spadające na głowę lub na suszące się pranie w lecie oraz latarnie migające nocą po oczach.

Ale nie, nie jestem tą osobą, instruującą panie sprzątające czy krzaczki pielące, bo krzywo zrobiły.

W każdym bądź razie pewnie każda przestrzeń w mieście ma administratora. Jeśli chcesz, żeby było ładnie, wygodnie, a nawet oszczędnie to albo weź sprawy w swe ręce dosłownie, albo poinformuj osoby odpowiedzialne.

Ach, gołębie gołębiami, latarnie latarniami… Ja ostatnio zabierałam z trawnika jakąś dużą białą folię, która leżała tam parę tygodni, nie przeszkadzała dziesiątkom ludzi, widzących ją z okien ani paniom sprzątającym… Zabrałam, wyrzuciłam. Kto jak nie ja?

A Ty? Naprawiasz świat poza swoim mieszkaniem?