co kupuje minimalistka - raport wydatków

Zakupy minimalistki – czerwiec. Plastik, chemia i poduszki

Hej, hej. Nadrabiam publikowanie cyklu z raportem naszych miesięcznych wydatków.

Jestem minimalistką, gardzę naszymi władzami i gardzę kupowaniem rzeczy tylko dlatego, że ktoś chce je sprzedać lub że leżą w sklepie.

Śledząc cykl Zakupy Minimalistki miesiąc po miesiącu możecie zobaczyć, jak niewiele musi kupować kobieta sobie, rodzice dzieciom oraz dorośli dla domu i wciąż nie umrzeć, nie marznąć oraz mieć relacje tzn. nie straszyć ludzi.

Zaczynamy!

Zużywalne

  • worki na śmieci, sztuk 30
  • zeszyt znowu! – notowanie pomaga mi w myśleniu; rzadko wracam do swoich notatek (nawet do list zadań i planów 😀 ), ale pewne rzeczy muszę sobie rozpisać, to jakoś układa mi rzeczy w mózgu chyba
  • 2 kubki – tak, póki mam dzieci w domu, kubki są w kategorii „zużywalne”
  • podpaski plastikowe – wymiotuję takimi, normalnie używam bawełnianych, wielorazowych (majtek też używam wielorazowych, po prostu je piorę, straszne, wiem), ale na wyjazdach jednak nie ceregielę się z namaczaniem, praniem i suszeniem. Uważam, że podróże i w ogóle przemieszczanie się w dzisiejszym stylu w dużym stopniu przyczynia się do nie-ekości i zasyfienia świata. Pomyśl nad tym. Nawet te eko-sreko-plastikowe czy metalowe bidoniki są dlatego, że ludzie mają owsiki w tyłkach, nie potrafią kupić sobie hektara ziemi i na nim siedzieć, tylko nosi ich. Nie potrafią utrzymać kontaktów, by nocować u znajomych rodzin, tylko hotele z chemią, odkażaniem i maluśkimi buteleczakmi szamponików.
  • tort – w zależności, czy mam dzień dobry czy zły powiem Wam albo, że Starszy miał urodziny, albo że minęło sześć lat mojej depresji poporodowej (nie sześć lat OD depresji, tylko sześć lat depresji, rozumiemy się?)

Na miejsce zużytego

  • maszynka do golenia – zirołłejstowo korzystałam kiedyś długo z metalowej z wymiennymi żyletami. Plastikowe są po prostu przyjemniejsze w użytku i póki co, tak u mnie jest.
  • 4 mydła
  • pampki, sztuk 46 – w czerwcu podjęłam się wstawania po 3-5 razy w nocy, by odpieluchować noce Młodszego
  • mleczko do opalania – ja nie używam, ale… nie jestem całym małżeństwem ani jedynym rodzicem (i chwała za to!)
  • szampon, chyba bez slsów
  • patyczki do uszu
  • 2 opakowania pasty do zębów dla dzieci, bez fluoru – miałam jakiś zapas tych past, bo rządom nie ufam i się sama zabezpieczam, żeby potem nie płakać, że apteki zamknięte albo ze kolejki so; ale jak na wakacjach zobaczyłam te pasty w supermarkecie tańsze o 1 zł niż w naszych aptekach – musiałam dokupić 😉 Takie rzeczy przywozi się z wakacji! Oszczędzasz, i masz na loda w domu.
  • 2 poszewki na poduszki – po 9 latach już się sypały nie-do-zaszycia
  • poduszka jasiek – poprzednia, która może miała i więcej niż 9 lat, straciła formę
  • patelnia – tylko ceramiczna u mnie wchodzi w grę, gdyż boję się substancji wydzielanych z zarysowanych materiałów nieprzywierających

Nowe rzeczy u minimalistki

  • 2 książki dla Chłopców – jedna o prehistorii i dajnosaurach, druga o strażakach
  • 2 sitka do zaparzania herbaty liściastej, ziółek itp. – nigdy takich nie miałam 😀 i przez te lata nie-mania nikt nie umar! A, i gdyby w naszej wsi sprzedawali pojedyncze, wzięłabym jedno, no ale były w kompletach.
  • pasta do zębów wrażliwych – nienawidzę tego, że ludzie latają w kosmos, wstrzykują sobie tłuszcz z tyłka w usta, klonują owce i robią plastik oraz drukują broń drukarkami, a nie potrafio ogarnąć stomatologii w ogóle
  • poduszka i poszewka dla Młodszego – ja to jestem najlepszą matką. Moje dziecko dostało swoją pierwszą poduszkę trochę przed czwartymi urodzinami. I wyobraźcie sobie, nigdy nie umarło z powodu braku poduszki. Walić system, rąbać konsumpcjonizm siekierą! To, że jakiś ziom chce Ci coś sprzedać nie znaczy, że powinieneś to kupić! – w ramki i nad biurko, jak powiadał pan od mateMAtyki w liceum
  • gifty, bo my taaacy prospołeczni jesteśmy i towarzyscy (dwa introwertyki, milczki, ponoć umiejętność słuchania jest ważna, ale… nie, ludzie mają to w nosie – nie wylewasz z siebie potoku słów = jesteś mocno dziwny)

Zobacz pozostałe raporty Zakupy Minimalistki.

Jeśli masz ochotę wesprzeć tę wariacką i w miarę antykonsumpcyjną blogerkę, która nie zarobi na reklamowaniu szaf ani twarożków, ani zabawek dla dzieci, ani zabawek dla dorosłych, możesz sypnąć groszem tak z wdzięczności, uprzednio podłączając się do naszej zbiorowości newsletterowej – co by nie ominęły Cie kolejne wariackie myśli i eksperymenta.

A jeśli chcesz dostać ode mnie coś więcej, w tym kartę, która pomoże Ci śledzić miesięczne zakupy tak, jak ja to robię, zerknij na Upraszczacz życia.