zakupy minimalistki maj - szafa i kosmetyki minimalistki

Zakupy minimalistki 🛍️ maj. Sezon szafiarsko-kosmetyczny u minimalistki

Zapraszam do kolejnego raportu z lubianego przez Was cyklu zakupy minimalistki.

Prezentuję w nim wszystko, co nabyłam w danym miesiącu dla siebie, dzieci i domu, wyłączając z tego prywatne zakupy Męża (bo on nie jest jeszcze tak obnażającym się blogierem) i wyłączając podstawowe wydatki w postaci rachunków za mieszkanie, prund, gaz, Internet, dwa telefony, zakupów spożywczych oraz paliwa.

Wszystko inne od podpasek po nowe samochoduje w poniższym spisie ląduje.

Po to, żebyście wiedzieli, jak niewiele można znosić nowych gratów do chałupy, a wciąż być pięknym, pachnącym, inteligentnym i uspołecznionym zwierzem.

Rzeczy zużywalne

  • pampy, sztuk 46

Podjęłam się rozwiązania tego tematu, stąd też moje noce wyglądają teraz tak:

FOTO

(miało być foto, ale technologia jest fajna, jak działa, ale często nie działa; powiem tyle: cztery-pięć budzików w ciągu nocy noc w noc)

  • 2 zeszyty

Bo jeśli chcę romantycznie, niecyfrowo i w rytmie slow pisać bloga długopisem na kartce, to potrzebuję kartek, poza tym ja sobie sporo zapisuję, rozpisuję i wolę zeszyty niż aplykacje.

  • masło shea – bo mogłam albo płacić za wysyłkę oleju z malin, albo dobrać coś jeszcze do kwoty, od której wysyłka jest gratis, a masło shea prędzej czy później, może się przydać, tak 75-150 ml na rok zużywamy
  • 2 książeczki z zadaniami – dopiero im kupowałam inne, ale wiem, że te się bardzo spodobają, więc czekają w zapasie, aż poprzednie zostaną uzupełnione
  • chusteczki – 10 paczuszek – będzie na pół roku co najmniej

Nowe przedmioty

  • spódnica – długa, już trzecia w kolekcji; może ktoś potrzebuje tego poczucia, że obce meny obrabiają mu wzrokiem oraz myślami pośladki i nogi – ja nie; w kobiecie w długiej spódnicy raczej mało kto widzi kurtyzanę, bo widzi tylko wielgachną kurtynę i to zamyka pewne tematy, i jest łatwiej; 100% bawełna of kors, u mnie nie ma inaczej
  • ebook – niematerialny, ale daję znać
  • prezenty dniodzieckowo-urodzinowe – wciąż uważam metodę ograniczania prezentów dla dzieci za zbawienną na wielu poziomach, ale i ja swoje zasady nieraz łamię, gdyż Życie i gdyż Życie z ludźmi jest i wśród ludzi; w zasadzie to Chłopcy dostali większe prezenty na Dzień Dziecka zamiast większy + mniejszy prezent w urodziny Starszego

Na miejsce zużytego

  • 2 sukienki

W roku chyba 2018, w lutym, kupiłam 2 sukienki, w których chodziłam niemal codziennie, zimą, latem, zawsze. Od paru lat jestem mocno niespodniowa. Zaliczam maksymalnie kilka dni w spodniach w miesiącu, w tym mówię też o tym, jak chodzę po domu. Tak, odkurzam w sukienkach.

I jak widać dwa lata z hakiem codziennego noszenia to wszystko, co sukienka może wytrzymać. Próbowałam zaszywać, ale materiał jest już tak zużyty, że kolejna dziura robi się wzdłuż zaszycia poprzedniej. A głupio byłoby, gdyby taka sukienka, letnią porą, gruchotnęła akurat, jak będę na dworze. Szukałam zastępstwa, łatwo nie było, cośtam mam i pewnie potrzebuję paru miesięcy, żeby po starych, dobrych, swoich sukienkach przyzwyczaić się do nowych cośtamów.

  • 2 torebki

Od wielu lat mam na stanie zawsze tylko jedną torebkę. I to ta jedna, w wieku 2 i pół roku już mocno nie wyglądała, plastik zwany sztuczną skórą poprzecierał się i było brzydko. Było brzydko przez ponad pół roku, tak mam. Ekonomicznie i ekologicznie.

A dlaczego po latach zastąpiłam jedną torebkę dwoma? Bo nie mogłam się zdecydować. Bo z powodu paniki wokół grypy nie mogłam udać się tam, gdzie zawsze zaopatruję się w torebki. Bo łudziłam się, że czasem pójdę w świat z malutką torebką zawierającą jedynie klucze, telefon i chusteczkę. Jest to realne chyba głównie podczas wycieczek, kiedy dałabym Mężowi do noszenia w plecaku wszystko.

No ale ten zakup wypadł w okolicach Dnia Matki, więc czuję się usprawiedliwiona. (Tak na poważnie to uważam i ten dzień za pociąg, służący do dojenia mas z ich zasobów. A jednak każdy ma prawo popełniać błędy. I każdy ma prawo testować swoje granice, ile dla niego to za mało, a ile to za dużo).

A na zwykłe dni mam torebkę większą, która pomieści i czapki Chłopaków, i wodę dla Chłopaków, i czytnik, i zeszyty matki-blogierki, i materiałowe siatki na zakupy.

Zobacz wszystkie raporty z cyklu Zakupy minimalistki.

A może wykorzystasz przyglądanie się swoim miesięcznym zakupom jako trampolinę do prostszego życia, z większą ilością pozostałej gotówki lub czasu?

W Upraszczaczu życia, stworzonym przeze mnie na podstawie analizy najpoczytniejszych tematów, dotyczących minimalizmu, nie zabrakło karty do analizy i planowania zakupów.

Jeśli chcesz przekuć minimalistyczne inspiracje w rzeczywiste kroki i zmiany w Twoim życiu, albo jeśli po prostu chcesz przesłać uśmiech swojej ulubionej blogerce 🙂 ale i coś z tego mieć (: , możesz skorzystać z tej i ponad 40 innych stron: kart pracy, porad i cytatów do druku, które będą motywowały, przypominając o nowym spojrzeniu na życie. Szczegóły tutaj.